

Archive for December, 2008
Dzien Drugi Swiat. Ludzie zaczynaja wariowac bo wszystkie sklepy pozamykane ;p
mialam cos napisac, cos co mi lezalo na gardle, ale juz splynelo wraz ze spirytusowa slina prosto do wnetrza poezji… a stamtad juz krotka droga do powaznej kupy gowna.
Ostatnio dzieje sie dobrze, ale w styczniu i tak do lekarzowni trzeba isc. Niezdarny pech na nowo wczepil sie w moje dlonie (w sumie wole ta niezdarnosc niz glebsze problemy). Trzyma mocno, nie puszcza, bo i po co. Zgrywam wszystko z kompa na wspaniala wychwalona karte 2giga i co…? wszystko przepada w przeciagu kilku sekund. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Gubie karte sim do telefonu, niby znajduja po 10 dniach, ale i tak blokuja zbraku doladowan. Ide do sklepu, juz mam placic i okazuje sie, ze nie wzielam pieniedzy… Jeden sklep na cale swieta haha!
Znajomy wypomina mi, ze jestem kujon bo sie ucze w dziwnych sytuacjach. A ja mu kolejny raz tlumacze, ze jestem len smierdzacy bo przez pol roku nie robie nic, a na koniec budze sie ze sterta notatek do przyswojenia. Stresuje sie, bo znow nie dalam z siebie zbyt wiele i cisnienie kaze mi sie postrac. Chociaz na sam koniec cos zrobic, zeby nie bylo, ze od razu sie poddalam. Inna sprawa, ze zajawilam sie w jeden przedmiot i zapomnialam o wszystkich innych. No coz jakos to bedzie.
Ten sam znajomy nie mogl uwierzyc, ze nie jestem odpowiedzialna osoba. Jak ludzie malo mnie znaja… Nie bez powodu nie chce miec dzieci, nie chce zajmowac kierowniczych stanowisk. Zupelnie inna sprawa, ze lubie byc samodzielna. Ale nie dziw sie przypadkowy czytelniku. Tak mnie wychowano - jak sobie poscielisz tak sie wyspisz. Nie ma co liczyc na osoby trzecie…
Jesli chodzi o nowe postanowienie, to mysle nad czyms zwiazanym z moiom zdrowiem, kondycja… Musze dojsc z tym do ladu i bez stresu.
Dec
24
Swieta w Krakowie, juz drugie bozonarodzeniowe.
Wczoraj ostatni dzien pracy. Kiermaszowe cudawianki posprzatane. Nie martwie sie - od stycznia multum mozliwosci.
Studia… ostatni miesiac na nadrobienie zaleglosci i przebrniecie przez sesje. Dam rade!
Dziekuje swiatu, ze chociaz na koniec roku zrobilo sie jakos tak latwiej, lepiej, zdrowiej.
Mysle nad nowym postanowiem na nowy rok. Jako, ze nie wyrobilam sie z tegorocznym bede miec na poczatek roku dwa razy wiecej do zrealizowania. Mniej sie boje, bo zapowiada sie, ze oboje bedziemy miec prace. Nie tyre, a przyzwoita prace.
Do mojego zasobu muzyki dolaczaja kolejne hity przeszlosci - kolekcja Polskie Przeboje Punka - Andrzej, Janek, Lechu.

