

Archive for January, 2009
Jan
31
Z calej tej niepewnosci miotalam sie straszliwie. Na szczescie dales mi kolejna dawke nadzieji. Ulotnej, jak wszystko co w mojej glowie. Ulotnej, jak poezja, jak smiech i zdrowie.
Dzis sie zgubilam w cholernym labiryncie przyjazni. Belkot o 11 w sobote 31 stycznia.
Jan
27
Jutro ide do pracy! ha!
W sobote był koncert i kto nie byl niech żałuje!
Wkrótce wydaje tomik, tak tak, moja poezja… dla swiata? A moze wlasnie dla Ciebie?
W nowy rok wpadlam przez dziurke od klucza. I swiat bardziej przyjazniej patrzy w moja strone. Kiermaszowe rozliczenia udalo sie zakonczyc. Poki co w pracowni nie ma co robic. Jutro wybieram sie na rozmowe o prace w sklepie ogolnospozywczym. Fajnie by bylo ja dostac, jak narazie warunki mi odpowiadaja, teraz cyz ja bede odpowiadac im =p
Uczelniane sprawy standardowo pol na pol i wielka niepewnosc.

