Archive for February, 2009

Feb

23

moje cialo jeszcze sie buntuje. Jeszcze odrzuca wszelkie istnienie jako pewne i mozliwe. Czasami boje sie, ze tak wlasnie czlowiek powoli umiera… Ale przeciez zyje! Oddycham, jem, spie, pracuje, mysle! A moze to wszystko mi sie sni…? Chyba jednak nie, jesli czulam niedzielny bol glowy?

Nie ma z kim pogadac o bolach egzystencjonalnych, Wojaczku i Poswiatowskiej. Czasem nawet tesknie za ta krowa, co jadla mi z reki, a ja czasem dalam sie polizac za uchem. Ale krowa byla pazerna i jej 6 zoladkow w koncu peklo.

Przyjaciel jest tak daleko, ja jestem tak daleko… i ciagle ludzi zawodze…



Feb

16

Mozesz mnie obwinac, ze milosci wiecej mam dla zwierzat niz ludzi…

Moja Mika dzis jak czlowiek… operacja usuniecia cysty, wyciecie macicy…

Moja mika 10 lat juz z nami jest, jest jak jedna z nas, i jakby mozna to i nazwisko by miala.

Chcialabym wykrzyczec calemu swiatu jak bardzo sie martwie, a tylko chude slowa wytrzaskuje, nawet nie na papier… nie placze, nawet w dziwnych momentach sie usmiecham, bo na odleglosc ciezko zrozumiec, tak jak wtedy, kiedy babcia z Gdanska umarla, do teraz mam wrazenie, ze tam jest, u siebie.

Mika zyje, ale zle znosi wszystko, jakies dziwne akcje pooperacyjne wymioty ;/ i slabosc z tego co mi przez telefon powiedzieli.

Trzymaj sie Mikus! jestesmy przy Tobie!



dawno dawno temu byla sobie… no wlasnie kto byl? a kogo nie bylo?

kogo nie bylo ten nic nie wie!

Ja bylam. Dzis, wczoraj, jutro nie pojde, ale pojutrze i w niedziele jak najbardziej.

Co do dziwnosci dat, a zwlaszcza daty 28-go: w listopadzie tego dnia zaczelm kiermaszowe wariacje, w styczniu lewiatance balamutniki. Praca jak praca z czasem poplaca.

Marzenia? plany? 1001 i jeszcze cwierc. Za chwile marzec i Dawid, i mieszkanie, potem Maj i komunie Angelikowe. I w tym wszystkim tak na dobra sprawe ja! sama? jak zawsze?

Bo Ty tylko stoisz tam gdzies, okolo 3 i pol metra ode mnie… i lapiesz swoje chwile… a ja 3 rok juz czekam…