tylko jeszcze nie wiem do czego. Kwiecien za mna, maj leci jak oszalaly, a w czerwcu bedzie jakas rocznica ;]

Przede mna ciezki tydzien. Juwenalia… ale ja nie bede juwenaliowac tylko pracowac ;p i studenciakom piwsko, kielbache i chlebus kasowac haha! Jutro 5ty zaczyna sie zycie… bo wyplata! I nie mam o czym pisac. Nic mnie jakos mocniej nie trapi, nic mnie mocniej nie cieszy ;] a stres na poziomie umiarkowanym.

Gdyby nie te studia to czasu mialabym odpowiednio na zycie. Ale jakos boje sie poddac, jeszcze mam szanse byc kiedys magistrem z kierunku malo znaczacego =p

Szczuraska biega po pokoju, ogonek w gorze trzyma… jak widac wszelkie dolegliwosci mozna wyleczyc, potrzeba tylko czasu :D



One Response to “juz blisko…”

  1. Yelonka Says:



    Eh, to prawda, maj zleciaƂ jak oszalaly…

Leave a Reply