

Jun
20
wrzesniowa chyba.
W tej nic mi sie nie udaje, za duzo jednego, za malo drugiego.
Czarne mysli przychodza, sny mam takie rozlazle i o calkiem innej bajce. Mysle o rzeczach, o ktorych myslec nie powinnam, niepozytywne slowa wdrapuja sie po gardle az na jezyk, z samego czubka zeskakuja prosto do czyjegos ucha, zeby tam rozbic sie na miliony nieistotnych elemencikow.
Mysle o wiezy, z ktorej patrzylam w strone miejsca, ktore uwazalam jeszcze 5 lat temu za dom, za moje miejsce. Dzis popatrzylabym po prostu gdziekolwiek?
Praca jak zwykle daje mi jakis sens, jest gdzie isc, z kim pogadac, co robic. Robie dobrze, wiec mnie chwala, wiec mam jakies zludna mikroskopijna swiadomosc, ze do czegos sie nadaje. A poza tym to do czego?
Miedzy nami chyba juz przepasc nie do naprawienia… pytanie tylko, ktore pierwsze w nia wpadnie, i czy jest szansa na jakis most laczacy i powrot do normalnosci, do milosci, czulosci, delikatnosci, marzen, nadzieji, pocalunkow… czy juz tylko obok z resztakmi wspolzycia…
Moze i mam cos z glowa, moze czuje jak nie czlowiek tylko ciele naiwne, moze kiedys spelnie czyjes oczekiwania, bede idealna kobieta, moze…
Narazie znow czuje sie samotna, mimo, ze ktos jest przy mnie, czuje sie samotna… sama ze swoimi myslami, odczuciami, bez mozliwosci mowienia o tym, bo i tak nikt nie ebdzie sluchal, bo to co mysle, to przeciez glupota…
One Response to “sesja?”
Leave a Reply


June 29th, 2009 at 1:19 pm
Jezu! Jakbym czytała o sobie! Mogę się pod tym podpisać wszystkimi rękoma, jakie tylko mam.
Chyba trzeba przestać (przynajmniej w moim wypadku) żądać od siebie bycia idealną - to nic dobrego ze sobą nie niesie, tylko się człowiek smuci i zamartwia…
To nie głupota, to coś, co przecież często się przeżywa. I tylko się o tym nie chce nikomu mówić.
Pozdrawiam cieplutko. Trzymamy się, pokonamy sesję